Recenzja „Siódme życzenie” – Marcin Mortka

Czasami książka potrafi dotknąć serca w sposób, którego się nie spodziewamy. Tak właśnie było z „Siódmym życzeniem” Marcina Mortki. Już od pierwszych stron poczułem przyjemne mrowienie radości, które towarzyszyło mi przez całą lekturę. To nie tylko zbiór słów na papierze; to magiczna podróż, która trzymała mnie w napięciu i wywoływała uśmiech na twarzy.

Ciepło przygód i bohaterów

Fabuła rozpoczyna się w bibliotece w Wieżycy, gdzie nasza ukochana Drużyna do zadań specjalnych ponownie wyrusza na misję. Już od pierwszego zgrzytu tonacji ich interakcji znów czułem się, jakbym wrócił do starego grona przyjaciół. Mortka stworzył postacie tak wyraziste, że trudno im się oprzeć – ich chemia jest niesamowita. Humor, który przejawia się w dialogach, nabiera wyjątkowego wyrazu, co sprawia, że momentalnie wchłaniam każdą stronę. "Nie jesteś głupi, jesteś kreatywny!" – powiedział ktoś w żartach, a ta uwaga idealnie oddaje specyfikę tych postaci. Śmiech przez łzy? O tak, to stało się moim ulubionym motywem tej książki.

Głębia w lekkości

Nie można jednak zapomnieć, że Mortka świetnie balansuje między lekkim, zabawnym tonem a głębszymi refleksjami. Tematy odpowiedzialności i władzy przejawiają się w subtelny sposób, co sprawia, że momentami zatrzymywałem się na chwilę, zastanawiając się nad tym, co to wszystko oznacza w kontekście rzeczywistego świata. Choć książka nie jest moralizatorska, jej pytania pozostają z czytelnikiem, skłaniając go do przemyśleń.

Books Worth Reading:
Sponsored
Book 2542Book 2498Book 2567Book 2551Book 2536Book 2513

Końcowe pożegnanie

Zakończenie było dla mnie jak gorzka pigułka – satysfakcjonujące, ale także niezaprzeczalnie smutne, ponieważ żegnaliśmy się z postaciami, które zaprzyjaźniły się ze mną na przestrzeni całej serii. Bałem się, że dostanę otwarte zakończenie, ale Mortka z szacunkiem zamknął opowieść, pozostawiając jednocześnie uchylone drzwi na ewentualny powrót drużyny. Chciałbym, żeby ich przygody trwały wiecznie!

Mała wada, duży urok

Jest jeden, mały szczegół, który mnie zaskoczył – brak chaotycznych listów Kociołka. Ich humorystyczna forma w poprzednich tomach była elementem, który dodawał uroku, a tym razem czułem ich nieobecność. Może to był celowy zabieg, który nieco zatarł charakter tej postaci, ale z pewnością brakowało mi tych zabawnych dodatków.

Dla kogo jest ta książka?

„Siódme życzenie” to książka, którą z pełnym przekonaniem polecam każdemu, kto pragnie ucieczki od codzienności, a także tych, którzy szukają historii przyjaźni, lojalności, a nawet rodzinnych zawirowań. Jeżeli lubicie ciepłe, śmieszne i jednocześnie refleksyjne opowieści, ta książka jest dla was!

Books Worth Reading:
Sponsored
Book 2542Book 2498Book 2567Book 2551Book 2536Book 2513

Mogę śmiało powiedzieć, że „Siódme życzenie” to nie tylko zakończenie serii, ale także piękny hołd dla więzi, które łączą nas wszystkich. Mortka stworzył coś, co na długo pozostanie w moim sercu; cieszę się, że mogłem się zanurzyć w tym pełnym ciepła świecie.

Discover more about Siódme życzenie (Drużyna do zadań specjalnych, #7) on GoodReads >>


Tags


You may also like

Book Review of The Wayfinder

Looking for More Book Reviews?

Find all of our book reviews in one place by clicking the button below.

mba ads=24